Top
Przekaż 1% podatku
Przekaż 1% podatku

Darowizny na rzecz Stowarzyszenia

Bank PEKAO S.A o/Kraków

28 1240 1431 1111 0000 1045 1072

Czytelnia

Chwila Refleksji
Kreska strona
Numer 2/2005
Marzec i kwiecień bieżącego roku był czasem dla wielu z nas nasłuchiwania wiadomości płynących z Watykanu... To czas kiedy Pan powołał swego sługę Jana Pawła II do siebie. Towarzyszyliśmy bezpośrednio lub na odległość w ostatniej ziemskiej drodze naszego Rodaka. w naszych świątyniach, na placach i ulicach naszych miejsc zamieszkania panowało wielkie poruszenie, ale i zaduma. Każdy z nas na swój sposób przeżywał te chwile. Poruszone były nasze serca. Ogarniał nas smutek, ale i nadzieja towarzyszyła tym wydarzeniom.
Osobiście obserwowałem niezaplanowane rekolekcje dla wielu z nas. Stawaliśmy się jakoś inni, może lepsi, życzliwsi... Szukaliśmy się nawzajem, aby być razem, w modlitwie, w rozmowie czy też we wspólnej pracy. Czuliśmy, że jakoś teraz On jest bliżej nas. Może to, co głosił nauką i życiem, zaczynaliśmy bardziej rozumieć, doceniać i zastanawiać się w kontekście własnego życia. Być może podjęliśmy pewne postanowienia, co do własnego życia, pragnęliśmy odmiany. Może też skłonni byliśmy w jakiś bardziej namacalny sposób uczcić pamięć naszego Papieża. Zafundowaliśmy sobie nazwę ulicy, nadaliśmy jego imieniem kolejną instytucję a może postawiliśmy piękny pomnik lub wmurowaliśmy tablice.
Tak wiele i tak mało dokonało się w naszych sercach i umysłach.
Stopniowo powracaliśmy do codzienności, do swoich zadań. Czasem pod wpływem informacji płynących z mediów powracały echa tamtych dni. Do tych, do których tak lgnęliśmy w tamtych dniach już sporadycznie zwracamy się. Czas zaczyna zacierać tamte chwile. Postanowienia co do odmiany własnego życia bledną.
A gdyby każdy z nas, to co przeżył w tamtych dniach, spróbował poprzez swoje postępowanie przekazać innym. Być może i inni tak myślą, ale jakoś boją się z tym ujawnić. Może brakuje odwagi do zrobienia czegoś, bo uważamy, że nie warto próbować, że nic nie da się zrobić. Może trzeba Tobie i mnie, tej odwagi. Wystarczy, że ktoś z nas odważy się zrobić ten pierwszy krok. Inni z pewnością przyłączą się do tego. Zauważą, że każdy może się zmienić, być inny. Jeśli zabraknie nam odwagi to nadal będziemy tacy sami, obojętni. Będziemy mówili: ludzie nie płacą podatków, bo co to za różnica; jesteśmy nieuprzejmi, bo kto to zauważy; nie szanujemy się, bo nikt tego nie docenia; ludzie się nie bawią, bo to śmieszne w oczach innych samemu się śmiać, itd.
A tak, gdybym był wierny samemu sobie, o ileż byłbym milszy, życzliwszy czy też bardziej uprzejmy dla innych. Nikt za mnie nie może tego dokonać. To jest jakby przesłanie tamtych dni.
Pragnę powrócić do nauczania papieskiego skierowanego do ludzi młodych w czerwcu 1987 roku. Każdy z was znajduje też w życiu jakieś swoje Westerplatte. Jakiś wymiar zadań, które trzeba podjąć i wypełnić. Jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć. Jakiś obowiązek, powinność, od której nie można się uchylać. Nie można zdezerterować. Wreszcie - jakiś porządek prawd i wartości, które trzeba 'utrzymać' i 'obalić', tak jak to Westerplatte, w sobie i wokół siebie. Tak, obronić - dla siebie i dla innych.
Potrzebujemy wzorców do naśladowania. Potrzebujemy ich szczególnie teraz, abyśmy nie uśpili nadziei, która została wzbudzona w nas. On stał się szczególnym wzorem poprzez swoje życie i naukę.
W książce Przekroczyć próg nadziei mówi: "Ewangelia nie jest obietnicą łatwych sukcesów. Nie obiecuje też nikomu łatwego życia. Stawia wymagania. Równocześnie zaś jest ona Wielką Obietnicą: obietnicą życia wiecznego - dla człowieka poddanego prawu śmierci, obietnicą zwycięstwa poprzez wiarę - dla człowieka zagrożonego tylu klęskami.
Zawiera się w Ewangelii jakiś podstawowy paradoks: żeby znaleźć życie, trzeba stracić życie; żeby się narodzić, trzeba umrzeć; żeby się bawić, trzeba wziąć krzyż. To wszystko jest istotną prawdą Ewangelii, która zawsze i wszędzie będzie się potykać o sprzeciw człowieka.
Zawsze i wszędzie będzie ona wyzwaniem dla ludzkiej słabości. Ale właśnie w tym wezwaniu leży siła Ewangelii. Człowiek może nawet podświadomie oczekuje takiego wyzwania, bowiem jest w nim potrzeba przerastania samego siebie. Przerastając samego siebie człowiek w pełni jest człowiekiem.
Taka jest najgłębsza prawda o człowieku. Tę prawdę zna przede wszystkim Chrystus. On prawdziwie wie, 'co w człowieku się kryje'."
Może czas, który był dany nam w tym pamiętnym kwietniu był wezwaniem do przerastania samego siebie.
Czy Ewangelia potyka się o mój sprzeciw?
Pozostale aktualnosci
Mózgowe porażenie dziecięce   Rodzeństwo   Bliźniaki
dr med. Monika Gasińska
wiecej
 
Grażyna Banach-Kociołek
 
Joanna Ochał
pik
Kwartalnik „Światło i cienie” Pobierz program do rozliczania PITa

ChSON "Ognisko" | ul. Lubelska 21 | 30-003 Kraków
tel. +48 12 423 12 31 | faks: +48 12 422 96 38 | e-mail: biuro@ognisko.org.pl

Projekt i realizacja: Otwarte

e-mail Projekt i realizacja Otwarte